Eucharystia

 
 

Eucharystia

Eucharystia jest największym z sakramentów. „Nie sposób jej przewyższyć ani nic do niej dodać” M. Kabasilas „Życie w Chrystusie”. W rzeczywistości jest ona „misterium, które rekapituluje pełnię Bożego rozdawania”, a w tym sakramencie nie otrzymuje się też, jak w innych, „darów Ducha, jak by nie były one bogate, ale Samego Dobroczyńcę, skarb, który zawiera w sobie pełnię łask”, „chodzi tu o posiadanie Zmartwychwstałego”; „posiadamy Jego Samego, a nie coś, co jest Jego”. Toteż ten sakrament stanowi spełnienie wszystkich innych, jest tym, ku którego pozostałe dążą.

Przyjmując Ciało i Krew Chrystusa, w którym cieleśnie mieszka cała pełnia Boskości (Kol 2, 9), człowiek otrzymuje samego Boga do swojej duszy i ciała. Eucharystia nie konfiguruje po prostu człowieka do Chrystusa, jak czynią to inne sakramenty, ale rzeczywiście go chrystyfikuje: „Kto spożywa moje Ciało i Krew moją pije, trwa we mnie, a Ja w nim” (J 6, 6). Ciało i Krew Chrystusa rozchodzi się po wszystkich naszych członkach i w ten sposób „stajemy się nosicielami Chrystusa”; „tak właśnie, według błogosławionego Piotra (2 P 1, 4). <<uczestniczymy w Bożej naturze>>” – jak naucza święty Cyryl Jerozolimski. Poprzez ten sakrament „Objawione Słowo mieszało się z podległą zniszczeniu ludzką naturą, aby przez wspólność z boską ubóstwiło się zarazem człowieczeństwo” – zauważa święty Grzegorz z Nyssy. Który pisze też: „Jak bowiem trochę kwasu, jak mówi Apostoł (1 Kor 5, 6), całe ciasto upodabnia do siebie, tak uśmiercone przez Boga ciało, znalazłszy się w naszym ciele, całe według siebie przemienia je i przestawia”.

Ten sakrament daje człowiekowi pokarm, który odpowiada jego powtórnemu narodzeniu, dzięki któremu ponownie uzyskuje on swą prawdziwą naturę. Jest on doskonały pod każdym względem, jak zauważa święty Mikołaj Kabasilas, „i nie ma ani jednej potrzeby wiernych, której nie zaspokajałby on w pełni”.

Toteż Ojcowie widzą w nim tylko lekarstwo, ale lekarstwo par excellence, zdolne uleczyć wszystkie choroby związane z grzechem. „Nie ma choroby, która nie ustąpiłaby przed mocą tego lekarstwa” – mówi święty Jan Chryzostom. „Tak gdybyśmy skosztowali tego, co rozprzęga naszą naturę, znowu musimypotrzebować tego, co łączy składniki rozłączone, aby taka odtrutka, znalazłszy się w nas, usunęła przez przeciwne właściwości szkodę, wyrządzoną wprzód podaną ciału trucizną. A cóż jest tą odtrutką? Nic innego, jak owo ciało, które się okazało silniejszym od śmierci i było początkiem naszego życia” – pisze święty Grzegorz z Nyssy. Święty Mikołaj Kabasilas określa Eucharystię jako „jedyne lekarstwo na choroby naszej natury”. „Konieczne jest, byśmy uciekali się do tego lekarstwa nie jeden raz, ale ciągle (…); trzeba, aby lekarz ciągle okazywał nam opiekę, aby nas uleczył” – mówi on jeszcze. „Niechaj te święte rzeczy (chleb i wino) uzdrowią moją duszę i moje ciało” – prosi Chrystusa wierny przed komunią, w modlitwie napisanej przez świętego Bazylego. Ta sama prośba sformułowana jest w pierwszej modlitwie po komunii. A w innej jeszcze modlitwie, której autorem jest święty Jan Chryzostom, przyjmujący komunię przedstawia Chrystusowi to życzenie: „Niech moja dusza i moje ciało stanowią w pełni zdrowie”. Święty Jan z Gazy pisze na temat świętych darów: „Grzeszników, którzy do nich podchodzą jak ranni potrzebujący pomocy, Pan uzdrawia”.

Ciało i Krew Chrystusa przyjmowane przez przyjmującego Eucharystię dzięki posiadanej przez nie właściwości rozprzestrzeniania się w jego ciele i duszy i głębokiego wiązania się z nimi, manifestują swą leczniczą moc w całym jego jestestwie. Oczyszczają one duszę i ciał komunikującego z wszelkiego grzechu i wszelkiej skazy, uzdrawiając go z wszelkiej choroby duchowej, któa mogła go dotknąć od chwili jego chrztu z powodu jego niedbalstwa, by zachowywać się zgodnie ze swoimi darami. Pokajanie i walka przeciwko grzechom z pewnością już stanowią lekarstwa, jednakże są one nieskuteczne, jeśli nie dołączy się do nich fundamentalnej terapii, jaką stanowi Eucharystia. Święte dary, zauważa święty Mikołaj Kabasilas, mają moc „naprawienia [w nas] obrazu [ Boga], jak tylko przestanie się go deformować”, „przywrócenia piękna nasze duszy”, „uzdrowienia naszej rozkładającej się materii” i „poprawienie łamiącej się naszej woli”. Jednoczą one ponownie ludzkie jestestwo podzielone, rozczłonkowane przez grzech i przywracają mu integralność”. „Skosztowaliśmy tego, co rujnuje naszą naturę, toteż nieodzownie potrzebujemy tego, co podzielone elementy zbiera w jedno” – pisze święty Grzegorz z Nyssy, wspominając to eucharystyczne lekarstwo. Mają one poza tym, jak twierdzą modlitwy czytane przed i po komunii, moc spowodowania zupełnego zniknięcia mylnego rozumowania człowieka, jego złych myśli, jak też czynienia przeszkody wszelkim jego złym przyzwyczajeniom.[…] Są ochroną dla duszy i jego ciała.

Ten pokarm, odżywiający duszę i ciało, podtrzymuje je, umacnia i czyni odporniejszymi. Ponadto uspokaja on moce duchowe. […] Dając człowiekowi Tego, który jest zasadą wszelkiego życia i samym życiem, ożywia on jego jestestwo w stopniu najwyższym: przezeń otrzymuje od Boga Jego samego (J 6, 57), samo Boskie życie. „Bez wątpienia, pokarm materialny również pozwala żyć – wyjaśnia święty Mikołaj Kabasilas – ale nie na tych samych warunkach, co chleb eucharystyczny. […] W pierwszym przypadku „natura materialna zostaje przyswojona przez tego, kto go pochłania (…). W przypadku komunii jest na odwrót: to Chleb życia zmienia, przeistacza i upodabnia sobie tego, kto go spożywa”.

Terapia Chorób Duchowych” Jean – Claude Larchet

Dodaj komentarz

Your email address will not be published.