Pokajanie

 
 

Pokajanie

Święty Jan Klimak pisze, że „pokajanie jest odnowieniem chrztu”, a i wielu Ojców posuwa się aż do uważania tej postawy duchowej za „drugi chrzest”. „Pokajanie – pisze święty Izaak Syryjczyk – zostało dane ludziom po chrzcie. Pokajanie jest w rzeczywistości drugim narodzeniem, które pochodzi od Boga. To, co otrzymaliśmy w zadatku podczas chrztu, dzięki pokajaniu przyjmujemy jako dar”. Nie oznacza to, że może ono zastąpić chrzest albo ofiarować jakiś dar, którego ten nie dał, na swój sposób go uzupełniając. Chrzest jak to podkreśliliśmy, daje człowiekowi wszystko, co jest potrzebne dla jego uzdrowienia i zbawienia, ale pokajanie samo z siebie – bez chrztu, nie mogłoby ani uzdrowić, ani zbawić. Rolą pokajanie jest umożliwić chrześcijaninowi, po chrzcie, odwrócić się od grzechu i namiętności, w które popadł on ponownie, zostać na nowo z nich oczyszczonym i uzdrowionym, reintegrować w ten sposób stan łaski, na nowo umożliwić jej owocowanie w nim. W pokajaniu człowiek nie odnajduje innego chrztu ani nawet chrztu, który otrzymał, albowiem nigdy go nie utracił, ale jego owoce, które zaniedbał na skutek swego lenistwa, niedbalstwa, powrotu do grzechu i namiętności.

Oczywiście pokajanie nie dotyczy tylko ochrzczonego, który zgrzeszył. Jest ono nieodzowne dla każdego człowieka, w jakimkolwiek stanie, który pragnie odwrócić się od grzechu, aby zwrócić się ku Bogu. Dotyczy więc on zarówno tego, kto jeszcze nie został ochrzczony, a którego Bóg wzywa do zbawienia, jak i tego, kto, już zaawansował na drodze zbawienia, mimo to nie osiągną jeszcze doskonałości. Tak więc praktycznie rzecz biorąc wszyscy i zawsze potrzebują pokajania. Jest ono zasadniczym warunkiem uzdrowienia człowieka upadłego, jednym z głównych podwalin jego powrotu do zdrowia i zbawienia. Tak więc głoszenie Ewangelii, głoszenie Dobrej Wieści zbawienia, zaczęło się głoszeniem pokajania. Inauguruje ono i charakteryzuje nauczanie świętego Jana Chrzciciela (Mt 3, 8; Mk 1,4-5; Łk 3,3-8). Podobnie to dzięki niemu, według świętych ewangelistów Mateusza i Marka, zaczyna się publiczne nauczanie Chrystusa: „Jezus zaczął głosić [ewangelię] i mówić: <<Nawróćcie się (μετανοειτε), bo królestwo niebieskie jest blisko>>” (Mt 4, 17; por. Mk 1, 15). Według Ewangelii świętego Łukasza (24, 47), właśnie mówiąc o pokajaniu, Chrystus streszcza i kończy misję w tym świecie przed swym Wniebowstąpieniem. W Piśmie Świętym widzimy Jana Chrzciciela, Chrystusa i apostołów głoszących nieustannie pokajanie i przedstawiających je jako zasadniczą dla zbawienia praktykę (Mt 3,2-11; 4,17; Mk 1,4-15; 6,12; Łk 3,3-8; 5,32 13,3-5; 15,7-10; 24, 47; Dz 2,38; 3,19; 5,31; 11,18; 13,24; 17,30; 19,4; 20,21; 26,20; Rz 2,4-5; 2 Kor 7,10; 2Tm 2,25; Hbr 6,1; 2 P3,9) Święty Symeon Nowy Teolog widzi w pokajaniu pierwsze przykazanie. Czynienie pokajania jest, według wielu Ojców, działaniem duchowym, które powinno dominować nad wszystkimi innymi, działaniem, które człowiek powinien nade wszystko, a nawet prawie wyłącznie, się poświęcić, streszczeniem wszystkiego, co ze swej strony ma do dokonania, by zostać uzdrowionym i zbawionym. Święty Talasjusz pisze: „Chrystus – Zbawiciel całego świata dał ludziom – dla ich zbawienia – pokajanie”. Zaś święty Marek Eremita rozpoczyna swój traktat o pokajaniu w następujący sposób: „Nasz Pan Jezu Chrystus (…), wydając dla zbawienia wszystkich dyspozycje zgodne z tym, co uważał za godne Boga, ustalił prawo wolności w różnych przepisach i wyznaczył jeden cel odpowiedni dla wszystkich, kiedy powiedział: <<Pokajajcie się>>, abyśmy mogli zrozumieć przez to, że cała różnorodność przykazań przemija, by zredukować się do jednego: przykazania pokajania”.

Pokajanie jest wewnętrzną postawą w której człowiek uznaje swoje grzechy albo, bardziej ogólnie, swój stan grzechu, od niego się odrywa, prosi jego przebaczenie u Boga i, przywołując Jego pomoc, manifestuje wolę niegrzeszenia więcej w przyszłości, niepozostawania oddzielonym od Boga i powrotu do Niego, przy jednoczesnej zmianie swojego postępowania. Ojcowie widzą w pokajaniu proces nawrócenia, który mniej skupia się na samym grzechu, a bardziej na powrocie do Boga. Liczy się nie przeszłość, ale przyszłość, nie choroba, ale zdrowie, nie oddzielenie od Boga, ale ponowne z nim połączenie. Tę pozytywność pokajania wyraźnie widać na przykład w jego definicji stworzonej przez świętego Jana Kasjana: „Polega ona na niepopełnieniu odtąd grzechów, z których musieliśmy się kajać, albo których nasze sumienie żałuje”, podobnie jak w odpowiedzi udzielonej przez abbę Pojmena pewnemu mnichowi, który pyta go, czy jest „pokuta za grzech”: „Nie popełniać go już więcej w przyszłości”. Zasadniczym celem pokajania jest zaistnienie zmiany, zawrócenia (tak wskazuje sama etymologia słowa μετανοια). Przestając grzeszyć, wyrzekając się namiętności, aby żyć po Bożemu w cnocie, człowiek manifestuje prawdziwy sens pokajania, które święty Jan Klimak może określić jako „pogodzenie się z Panem poprzez spełnianie dobrych uczynków przeciwstawnych grzechom, które się popełniło”.[…]

Dzięki pokajaniu człowiek uważa się zawsze za spóźnionego, dokonuje on postępu, konstatuje święty Barsanufiusz. […]

Pokajanie stanowi drogę dostępu nie tylko do poznania samego siebie, ale również do prawdziwego poznania wszelkiej rzeczywistości, w tym także najwyższej rzeczywistości duchowej. Kto czyni pokutę, zostaje przez Boga oczyszczony z grzechów i namiętności, a zasłona, która pokrywała jego zdolności poznawcze, zostaje stopniowo zdjęta. Jego rozum zostaje oświecony przez Ducha na miarę jego oczyszczenia. „Dzięki pokajaniu człowiek na nowo zdobywa właściwy mu splendor. Pokajanie jest bramą, która pozwala wyjść z ciemności, by wkroczyć do światłości” – pisze święty Symeon Nowy Teolog, który precyzuje: „Owoc i praca właściwe pokajaniu wyganiają niewiedzę, a jednocześnie dają poznanie. Poprzez poznanie pojmuję przede wszystkim poznanie nas samych

Bez tytułu

i tego, co nas dotyczy, apotem tego, co nas przewyższa i boskich tajemnic, które są niewidzialne i niepoznawalne dla tych, którzy się nie kajają (…). Boskie prawdy (…) zostają objawione tylko tym którzy gorliwie się kajali i których szczere pokajanie odpowiednio oczyściło, i to proporcjonalnie i na miarę ich pokajania i ich oczyszczenia. To właśnie im zostają objawione głębiny Ducha (…). Ale dla wszystkich innych te prawdy pozostają niepoznawalne i ukryte”.

Z tego fragmentu wynika, że poznanie siebie i Boga, których człowiek dostępuje przez pokajanie, nie jest poznaniem teoretycznym, abstrakcyjnym, ale poznaniem egzystencjalnym, poznaniem natchnionym przez Ducha, poznaniem rozumu zjednoczonego z sercem. Pokajanie jawi się zresztą Ojcom jako bezpośrednia droga do ponownego zjednoczenia w człowieku tych dwóch jego mocy, zjednoczonych i działających zgodnie w jego pierwotnej naturze, ale rozłączonych w stanie grzechu i stanowiących w jego jestestwie przerwę i podział patologicznie fundamentalny.

To ponowne zjednoczenie jest jednym z zasadniczych warunków osiągnięcia autentycznej i czystej modlitwy, działania, którym rozum zajmuje się zgodnie ze swoim naturalnym celem i w którym odnajduje normalne zastosowanie. Jeśli skrucha stwarza sprzyjające warunki dla modlitwy, czyni ją owocną i w każdym przypadku powinna być z nią związana, to dlatego że dzięki tej postawie człowiek zostaje nie tylko oczyszczony, ale też staje się pokorny, ze względu na bolesne doświadczenie swojej niedoli i oddalenia od Boga, odczuwa głęboko, że Go potrzebuje, a przez to otwiera się w pełni na Jego łaskę. Dzieje się tak również dlatego, że ta postawa pozwala modlitwie być nie tylko intelektualną, ale angażować całe jestestwo człowieka, którego środkiem jest serce. […]

Widać więc, w jakim stopniu pokajanie stanowi dla człowieka, na wszystkich płaszczyznach jego duchowego życia, zadanie zasadnicze, do tego stopnia, że święty Jan Klimak pisze: :Kiedy dusza opuści ciał, nie będziemy oskarżani o to, że nie czyniliśmy cudów, że nie zajmowaliśmy się teologią i że zaniedbywaliśmy kontemplację, ale niewątpliwie zdamy Bogu rachunek z tego, że nie opłakiwaliśmy nieustannie naszych grzechów”. Święty Izaak Syryjczyk, w sformułowaniu równie uderzającym, umieszcza nawet pokajanie wśród najwyższych i najbardziej potrzebnych postaw duchowych: „Znających swoje grzechy jest większy od tego, kto modlitwą wskrzesza zmarłych. Kto wzdycha jedna godzinę nas swoją duszą jest większy od tego, kto służy całemu światu kontemplacją. Komu dane było zobaczyć samego siebie jest większy od tego komu dane było oglądać anioły”.

Terapia chorób duchowych” Jean – Claude Larchet

Dodaj komentarz

Your email address will not be published.