Przebóstwienie Człowieka, Nauka Świętego Grzegorza Palamasa w Świętej Tradycji Prawosławnej – Obraz Boga w człowieku – Georgios I. Mantzaridis

 
 

Przebóstwienie Człowieka,

Nauka Świętego Grzegorza Palamasa

w Świętej Tradycji Prawosławnej

Obraz Boga w człowieku

Georgios I. Mantzaridis

W pierwszym rozdziale Księgi Rodzaju zapisano, że Bóg stworzył człowieka „na swój obraz”. To nauczanie biblijne od zawsze było nieoddzielnym elementem hebrajskiej i chrześcijańskiej antropologii, chociaż jego treść nie została nigdy jasno określona. W dziełach Ojców i pisarzy kościelnych pojęć „obraz” używany jest szeroko i w wielu różnych znaczeniach. Ta różnorodność interpretacji cechuje pisma nie tylko różnych autorów, ale też pojawia się u jednego pisarza. Tak na przykład Klemens Aleksandryjski w Słowie zachęty dla pogan stosuje wyrażenie „na obraz” w odniesieniu do umysłu człowieka (nous), natomiast w Wychowawcy łączy je ze zdolnością człowieka do rozmnażania. Podobnie Grzegorz z Nyssy w swoim dziele O dziewictwie widzi intelekt i wolną wolę jako istotne atrybuty, tego co jest „na obraz”, natomiast w rozprawie Stworzenie człowieka pojęcie to odnosi się do wielości cielesnych i duchowych darów, którymi Bóg obdarował człowieka.

Epifaniusz z Cypru przyjmuje charakterystyczną postawę wobec wielości interpretacji „obrazu”:

Nie ma wcale potrzeby określać czy stwierdzać stanowczo, w której części [człowieka] urzeczywistnia się to, co jest „na obraz” Boży; należy po prostu uznać, że ten obraz jest w człowieku, abyśmy nie odrzucili łaski Boga i nie stracili wiary w Niego. Ponieważ cokolwiek Bóg mówi jest prawdą, nawet jeśli pod pewnym względem wymknęło się to naszemu rozumieniu.”

Zatem „obraz” nie jest ograniczony jedynie do zewnętrznego względu, ani też nie oddaje go w pełni jeden szczególny aspekt natury człowieka, lecz wyraża się i objawia – tak jak w pryzmacie – poprzez całe istnienie człowieka.

Tę wielostronną i dynamiczną koncepcję „obrazu” można także naleźć w nauczaniu Grzegorza Palamasa. Zachowuje on niemal zawsze rozróżnienie pomiędzy „obrazem Boga”, a tym co jest „na obraz Boży”. Podkreślał to już Orygenes w celu skorygowania rażącego błędu Celsusa: obrazem Boga jest Jego jedyny Syn, natomiast człowiek jest stworzeniem ukształtowanym na obraz Boży. Pomimo to Palamas odnosi się czasem do człowieka jako obrazu Boga, co czynią też niejednokrotnie inni Ojcowie i pisarze Kościoła. Wyjaśnia jednak, iż w tym przypadku człowiek jest niewyraźnym obrazem Boga, a nie tak jak Syn, obrazem tożsamym.

Podążając za tradycją aleksandryjską Palamas uważa, że to, co jest „na obraz” znajduje się głównie w umyśle człowieka. Umysł jest zresztą – jego zdaniem – najwyższym aspektem natury człowieka:

Bowiem to co jest na obraz nie przebywa w ciele lecz z całą pewnością w umyśle, który jest najwyższym aspektem natury człowieka. Gdyby istniało cokolwiek wyższego niż umysł, wówczas to co jest na obraz tam właśnie by przebywało.”

Palamas dokonuje takiego samego rozróżnienia pomiędzy istotą a energią zarówno w odniesieniu do Boga, jak i umysłu człowieka, który jest stworzony na obraz Boży. Energia umysłu, realizująca się jako myśl i intuicja nie może być utożsamiana z rozumną naturą, z której pochodzi, nie może też być postrzegana jako coś całkowicie od niej różnego. Chociaż energia umysłu jest różna od jego natury, podobnie jak skutek i przyczyna, pozostaje jednakże w relacji i jedności z rozumną naturą, będąc jej rozumowym wyrazem. Znajdujemy tutaj charakterystyczne dla Palamasa, zgłębianie nowego aspektu dynamicznego i wielorakiego znaczenia pojęcia „na obraz”.

Palamas jednak idzie dalej niż powyższe wyjaśnienie „obrazu” w człowieku. Podobnie jak Bóg jest jednością w Trójcy, tzn. Umysłem, Logosem i Duchem – tak też człowiek, ukształtowany na Jego obraz, ukazuje wewnętrzne połączenie umysłu, inteligencji (logos) i ducha. Z umysłu człowieka zrodzona jest inteligencja i pochodzi duch, tak jak z Ojca zrodzony jest Syn i pochodzi Duch Święty. Zgodność nie jest oczywiście absolutna, lecz ukazuje odbicie Trójjedynego Boga w człowieku, stworzonym na Jego obraz.

Stosując psychologiczny aspekt, pochodzący jeszcze z czasów św. Augustyna i jego nauki o Trójcy, Palamas przedstawia Trzecią Osobę, tzn. Ducha Świętego, jako bezgraniczną i bezczasową miłość Ojca do Syna i Syna do Ojca. Nie ma potrzeby wykazywać, iż użycie tego obrazu jest w jakiś sposób niezgodne z antyłacińskim nauczaniem Palamasa na temat pochodzenia Ducha Świętego. Chociaż ukazuje Trzecią Osobę Trójcy jako wzajemną miłość Ojca i Syna, jednocześnie jasno podkreśla, iż „wzajemność” odnosi się do Jego funkcji posiadania, a nie istotowego pochodzenia:

Przedwieczną radością Ojca i Syna jest Duch Święty, gdyż jest wspólny Obydwu e względu na posługiwanie się Nim (jest przez Obydwu posłany tym, który są tego godni); a ponieważ istnieje za sprawą istnienia wyłącznie Ojca, dlatego też i od Niego jednego pochodzi.”

Zatem, według modelu trynitarnego, duch człowieka ukształtowany na obraz Boży jest intelektualna miłością intelektu skierowaną ku inteligencji. W ten właśnie sposób Palamas interpretuje nienasycone naturalne dążenie człowieka do osiągnięcie duchowego poznania.

Tak jak Bóg zawiera w sobie życie i przekazuje je światu prze Swojego Ducha, tak też umysł człowieka, poprzez swojego ducha, ożywia ciało mu przydzielone. Według Palamasa, jest to fundamentalny fakt, który czyni „obraz” w człowieku bardziej doskonałym niż u aniołów. Aniołowie stworzeni tak jak ludzie na obraz Boży, posiadają intelekt (logos) i ducha, lecz w ich przypadku duch nie posiada stwórczej mocy, ponieważ nie jest związany z fizycznym ciałem, a w związku z tym znajduje się niżej, niż duch człowieka.

Dusza człowieka, według nauki Palamasa i tradycji prawosławnej, nie jest uwięziona w ciele i nie dąży do uwolnienia jak nauczali platonicy. Prawdą jest coś zupełnie przeciwnego: jej więź z ciałem jest harmonijna, dlatego też nigdy nie pragnie go opuścić, ani też tego nie czyni zanim choroba czy jakieś inne zewnętrzne siły nie zmuszą ją do tego. Ze względu na miłującą relację duszy do ciała, to co jest „na obraz” pozostaje dynamicznie związane z całym człowiekiem, jednakże bez pomieszania fizycznych i duchowych elementów. W ten sposób Palamas pojmuje i wykłada w swoim nauczaniu tradycję, wypracowaną zwłaszcza przez Ireneusza. Według niej „obraz” odnosi się do całego człowieka: jego ciała i duszy.

Palamas znajduje niezwykłą przyjemność w odnajdywaniu modelu trynitarnego w różnych dziełach duszy człowieka; stara się też nie przeoczyć możliwości wyniesienia człowieka nad aniołów:

Pośród wielu innych rzeczy można powiedzieć, iż triadyczna natura naszego poznania pokazuje, że jesteśmy bardziej na obraz Boży niż aniołowie. Właściwie nie tylko dla tego, że jest triadyczna, lecz dlatego, że zawiera każdy typ poznania. Pośród wszystkich stworzeń jedynie my posiadamy zdolność myślenia i wyciągania wniosków oraz zdolność poznania zmysłowego.”

Wszechwładne poznanie człowieka, podkreślane zwłaszcza przez teologów szkoły antiocheńskiej przy interpretacji znaczenia „obrazu”, jest – według Palamasa – dodatkowym uposażeniem człowieka, jakiego nawet aniołowie nie posiadają. Jak zauważył lapidarnie Kern, aniołowie są służebnymi duchami, nie tylko Boga, lecz także człowieka.

Koncepcja człowieka jako mikrokosmosu i punktu spotkania stworzeń – bliska myśleniu starożytnych Greków i wielu Ojców Kościoła – jest również obecna w nauczaniu Palamasa. Cały zmysłowy świat został stworzony dla człowieka. Z tego właśnie powodu człowiek został stworzony ostatni ze wszystkich, jako epilog dzieła stworzenia. Jest on zwieńczeniem wszystkich stworzeń Bożych i ozdobą nie tylko widzialnego, lecz także niewidzialnego świata.

1 1 1

Wolną wolę – uznaną przez Bazylego Wielkiego, Grzegorza z Nyssy, Jana Damasceńskiego i innych Ojców Kościoła za kluczowy składnik tego, co jest „na obraz” – Palamas traktuje jako wielki przywilej człowieka ukształtowanego na obraz Boga. Miała ona istotne znaczenie przed upadkiem; realizacja planu Bożego w stosunku do człowieka wciąż od niej zależy, nawet po przyjściu Chrystusa i wypełnieniu misji odnowienia.

Zatem człowiek ma swe źródło w Bogu, a jego istnienie odzwierciedla Boga. Posiada życie dzięki i opatrzności Stwórcy, którego kierownictwo i opieka uzdalniają go do wypełniania najwyższego powołania. Bez niego istnienie człowieka pozbawione jest jakiegokolwiek znaczenia. Sens życia i cel istnienia można znaleźć tylko poprzez zachowanie bliskości z Bogiem i Jego łaską. Człowiek nie jest najwyższym władcą na ziemi ani nie nadaje osobiście znaczenia swojemu istnieniu: nadaje mu je Bóg, stwarzając na Swój obraz i obdarzając mocą indywidualnego rozwoju i doskonalenia. Od momentu stworzenia człowiek usiłuje przybliżyć się do swojego archetypu – Boga i osiągnąć przebóstwienie. Dążenie człowieka od „obrazu” do archetypu wyjaśniają na ogół Ojcowie, posługując się wyrażeniem z Pisma Świętego „na Jego podobieństwo”.

Według Księgi Rodzaju, kiedy Bóg zapragną stworzyć człowieka, wówczas powiedział: „Uczyńmy człowieka na nasz obraz podobnego nam”. Słowo „podobieństwo”, w znaczeniu użytym w Septuagincie, wyraża coś dynamicznego i jeszcze zrealizowanego, natomiast słowo „obraz” oznacza stan zrealizowany, co w naszym kontekście stanowi punkt wyjścia na drodze zdobywania „podobieństwa”. Jednakże współcześni komentatorzy nie akceptują rozróżnienia pomiędzy tymi dwoma terminami, opierając swoje przekonanie na pierwotnym tekście hebrajskim w którym paralelne terminy tselem i themouth są całkowicie synonimiczne. Prawdą jest, że także Palamas, w większości swoich dzieł, nie upiera się przy rozróżnieniu „obraz” i „podobieństwo”. Nie oznacza to jednak, że jest tej możliwości nieświadomy, gdyż niekiedy mówi o nim i stosuje, nawiązując do tradycji patrystycznej.

To, co jest „na obraz” stanowi powszechną własność wszystkich ludzi, natomiast, to co jest „na podobieństwo” jest czymś tylko potencjalnym: „…i wszyscy ludzie” – zauważa Palamas – „są na obraz Boży i prawdopodobnie także na Jego podobieństwo”. Podobieństwo do Boga, chociaż stanowi cel istnienia człowieka, to jednak nie zostało mu narzucone, lecz pozostawione jego wolne woli. Dzięki wolnemu poddaniu się woli Boga i stałemu prowadzeniu przez Jego łaskę, człowiek może udoskonalić i rozwijać dar „obrazu”, czyniąc go własnością indywidualną, pewną i dynamiczną, a przez to stawać się podobnym Bogu. Ale prawdą te jest, że człowiek ma moc zlekceważenia Boga i Jego woli oraz udaremnienia celu stworzenia, chociaż czyniąc to traci sens istnienia. Dokonał tego Adam, gdy usłuchał Złego. Oderwał się od łaski Boga, pozbawił się Boskiego blasku, w którym został wspaniale przybrany jeszcze przed swoim czynem, a ponadto zniszczył „podobieństwo”, które pielęgnował w świetle Bożej łaski. Mówiąc innymi słowy, upadek pozbawił człowieka mocy wspólnoty z Bogiem i uczestnictwa w Jego życiu.

Prawdziwe życie człowieka wypływa z uczestnictwa w życiu Boga i ze wspólnoty z Nim. Tak, jak duch człowieka tchnie życie w ciało dzięki swojej życiowej mocy, tak też Duch Boga daje człowiekowi istnienie podobne Bogu dzięki swojej łasce i chwale:

Duch Święty sam w sobie posiada życie, a ci, którzy mają w Nim udział żyją na sposób Boski, zyskawszy Boskie i niebieskie życie. Bowiem życiem całkowicie Boskim i uczestnictwem w każdym błogosławieństwie dla tych którzy stali się tego godni, jest chwała Boskiej natury.”

1

Dodaj komentarz