Powinniśmy posiąść możliwość duchowego odczuwania – Święty Starzec Paisjusz Hagioryta

4

Powinniśmy posiąść możliwość duchowego odczuwania

Święty Starzec Paisjusz Hagioryta

Duch Święty nie bywa w jednym miejscu takim oto, a gdzie indziej – innym. Jest On Jeden i ma mnóstwo darów. Nie jest on Duchem zamętu, ale Duchem miłości, pokoju. Gdy ludzie duchowi napadają na siebie nawzajem, to oznacza, że znajdują się pod wpływem wielu innych duchów, nie mających żadnego związku z Duchem Świętym. Przedtem Duch Święty oświecał, podpowiadał. Wielka to rzecz. Dziś nie znajduje, już On przesłanek do tego, by zstąpić. Starotestamentowe nieporozumienia przy budowie wierzy Babel były niewinną igraszką. Prosiłeś na przykład o glinę, a przynoszono ci słomę. Teraz budujemy wieżę Babel z namiętnościami. Prosisz o glinę,a dają ci cegłą po głowie. Jeśli jednak człowiek odejmie własne „ja” z każdego swojego działania i odetnie swoją własną wolę, to działa prawidłowo. Taki człowiek bez wątpienia będzie miał boskie oświecenie, będzie też posiadał ducha współpracy z bliźnimi. Bowiem gdy człowiek oddali od siebie swoje własne idee, przychodzą do niego idee boskie.

Aby posiąść boskie oświecenie, trzeba posiąść możliwość duchowego odczuwania. Jest to podstawa tego, co powinno zostać uczynione, ażeby ludzie cokolwiek zrozumieli, zwłaszcza w naszej epoce. Zmuszają do tego po prostu okoliczności. Spójrzcie: wówczas, w Azji Mniejszej, w tamtych trudnych latach, okoliczności zmuszały Greków , by ruszali głową. Dwaj Grecy mogli się porozumieć, znajdując się wśród Ormian i Turków, a tamci nic nie rozumieli. Ot co: dziś widząc do czego doszło nasze życie, ludzie duchowi powinni odnaleźć możliwość porozumiewania się ze sobą. Przyjdą ciężkie lata. Trzeba ruszać głową. Jeżeli człowiek nie rusza głową i nie ma [w sobie] boskiego rozumienia, to w każdym pojedynczym przypadku powinien prosić o wskazówkę jak ma postąpić. Nie oczekujcie, że powiedzą wam wszystko. Coś powinniście pojmować też sami, nie czekając, aż wam o tym powiedzą. Pamiętam pewnego razu w Konicy, zanim poszedłem do wojska, dowiedzieliśmy się, że nadchodzą buntownicy. Było nas czterech: ja i trzej muzułmanie. Weszliśmy do pewnego tureckiego domu na skraju miasta. Jakiś pięcioletni chłopczyk Turecki wszystko zrozumiał i zatrajkotał: „Chodź, chodź tutaj, ty uciekać tędy, przez moja kuchnia!”. Przeszliśmy przez kuchnię, wyszliśmy na tyłach domu i zdążyliśmy się schować w jakichś piwniczkach na dole. Gdy przyszli buntownicy, malec wyszedł z domu, powiedział im, że w środku nikogo nie ma i uciekł. Dziecko pięcioletnie, taka kruszynka, nie umiał jeszcze dobrze mówić, a popatrzcie, jak rozumnie się zachował. Zrozumiał wszystko w lot! Popatrz: on wszystko zrozumiał, on kochał, a dorosły człowiek mógłby nieopatrznie uczynić zło. Tak więc nie trwajmy my, ochrzczeni, namaszczeni mirrą, uczeni, oczytani – w stanie niemowlęcego nierozwoju! Bądźcie uskrzydleni! Czy wiecie kim są „uskrzydleni”? To sześcioskrzydłe Serafiny! Mają one po sześć skrzydeł i machają nimi, śpiewając: „Święty, Święty, Święty!”. Tak lećcie, miejcie po sześć skrzydeł!

“Brzebudzenie duchowe. Tom III.” Święcy Starzec Paisjusz Hagioryta

5

Dodaj komentarz

Your email address will not be published.