O modlitwie – św. Jan Chryzostom

dsc_3839

O modlitwie

św. Jan Chryzostom

Jak deszcz poi ziemię, która popękała wskutek suszy, i spulchnia ją; tak jak ogień roztapia żelazo – tak też modlitwa zmiękcza duszę, stwardniałą od grzechów, bardziej nawet niż zmiękcza. Wszak dusza jest oczywiście wrażliwa z natury, dobrze skomponowana, ale jak woda rzeczna zamarza od wielkiego chłodu i staje się twarda jak kamień, tak tez i dusza wskutek grzechu i wielkiej niefrasobliwości staje się „szorstka”, twardnieje. Toteż potrzebne jest wielkie ciepło duchowe, żeby rozmiękczyć sztywność naszej duszy, potrzebne jest to co realizujemy właśnie poprzez modlitwę.

Gdy się modlisz, nie nastawiaj się tylko na to, by otrzymać to, o co prosisz, ale i na to, by przekształcić swoja duszę, bo i z tym daje sobie radę modlitwa. Kto modli się w tym duchu, wznosi się nad to co ziemskie, a dusza jego leci wyżej, wyżej ponad myśli, i nieuchwytna jest dla jakichkolwiek zmysłów.

Dodaj komentarz

Your email address will not be published.