Boskie oświecenie to wszystko – Święty Starzec Paisjusz Hagioryta

4

Boskie oświecenie to wszystko

Święty Starzec Paisjusz Hagioryta

Mówię często niektórym: „Zrób tak, jak Bóg ci wskaże”. Mówiąc „jak Bóg ci wskaże” chcę, aby człowiek zobaczył rzeczy za pośrednictwem boskiego oświecenia, a nie ludzkiej logiki. Nie należy sądzić, aby właśnie to, co podoba się tobie, było oświeceniem przez Boga.

  • Abba, jak dochodzi do boskiego oświecenia?

  • Jeśli przewody oczyścisz z rdzy, to twój stary człowiek staje się dobrym przewodnikiem. Zdolny jest wówczas przewodzić łaskę Bożą i przyjmować boskie, dobroczynne światło. W przeciwnym wypadku dochodzi do krótkiego spięcia i Łaska nie działa. Cała podstawa jest w tym: człowiek powinien starać się, aby nie opuściła go Łaska Boża, a wtedy będzie miał boskie oświecenie. Gdy zaś nie ma boskiego oświecenia, to cała rzecz do niczego się nie nadaje.

    Zanim Łaska oświeciła uczniów, jakże namęczył się z nimi Chrystus – wszak byli oni śmiertelni! Przed Pięćdziesiątnicą dana była uczniom władza od Boga, by pomagali światu. Jednak nie mieli jeszcze boskiego oświecenia, które otrzymali w Pięćdziesiątnicę. Przedtem, gdy Chrystus mówił im, że pójdzie do Jerozolimy, że Syn Człowieczy będzie ukrzyżowany i podobne rzeczy, uczniowie myśleli, że gdy wejdzie on do Jerozolimy, ludzie uczynią go królem. Uczniowie myśleli po ludzku. Toteż interesowało ich również to, kto siądzie po prawej, a kto po lewej stronie Chrystusa. Matka synów Zebedeusza przyszła prosić Jezusa Chrystusa, aby w Swoim królestwie posadził jednego z jej synów po swojej prawej, a drugiego po lewej stronie!

    Ale od dnia Pięćdziesiątnicy, kiedy Chrystus zesłał uczniom Pocieszyciela, Ducha Świętego, apostołowie na zawsze posiedli już Łaskę. Wcześniej dysponowali boskim oświeceniem tylko od czasu do czasu – jak gdyby ich akumulator ładował si i znowu rozładowywał. Trzeba było ponownie ładować go z gniazdka. Znowu się rozładował – trzeba go znowu podłączyć do kontaktu! Dy Chrystus zesłał uczniom Pocieszyciela, „gniazdko” stało się już niepotrzebne. Nie mówię, że jest nam teraz lepiej niż im. Ale my żyjemy w czasach Łaski i dlatego nie ma dla nas okoliczności łagodzących. Jesteśmy ochrzczeni, mamy Pocieszyciela, mamy wszystko. Wtedy Chrystus nie był jeszcze ukrzyżowany, a diabeł w pewnym sensie posiadał władzę i z łatwością deprawował ludzi. Po Ukrzyżowaniu Chrystus dał wszystkim ludziom możliwość posiadania boskiego oświecenia. Chrystus przyniósł siebie w ofierze i wyzwolił nas. Zostaliśmy ochrzczeni w Jego imię. Podłączył on nas do „gniazdka” już na stałe. Teraz przyczyną niepowodzenia prądu Łaski Bożej jesteśmy my sami, bo pozwalamy, by nasze przewody były zardzewiałe.

  • Abba, co jest niezbędne, aby w człowieku zamieszkał Duch Święty ?

  • Niezbędny jest duch ascezy, pokora, uczciwość, wielkoduszność, ofiarność. Bez łaski Ducha Świętego człowiek do niczego się nie nadaje. Duch Święty jest Światłem, boskim Światłem. To jest podstawa wszystkiego. Człowiek, który nie widzi może skaleczyć się szkłem, spaść z urwiska, wpaść w dół, w nieczystości, a nawet w przepaść. Nie widzi dokąd idzie, bo pozbawiony jest światła. A jeśli widzi choć trochę strzeże się. Jeśli widzi lepiej, unika tych wszystkich niebezpieczeństw i pewnie idzie swoją drogą. Ażeby przyszło Światło, trzeba chcieć wyjść z ciemności. Jeśli ludzie będą widzieć, choćby i mgliście, nie będą się przewracać, a Bóg nie będzie miał zmartwień. Jeżeli każdy [ziemski] ojciec martwi się, gdy jego dzieci wpadają w błoto, w ciernie, spadają z urwiska, to o ileż bardziej martwi się Bóg!

    Całe zło w świecie bierze się z tego, że brak jest boskiego oświecenia. Gdy nie ma boskiego oświecenia, człowiek pozostaje w mroku. Wówczas jeden mówią: „Chodźmy tędy!” – drugi: „Nie, ja wiem lepiej, chodźmy raczej tędy”, trzeci: „Tędy”, a czwarty: „Lepiej tam”. Każdy myśli, że prawidłowa jest droga wskazana przez niego. Innymi słowy, wszyscy chcą dobrze, ale znajdują się w ciemności i nie mogą dojść do porozumienia. Gdyby nie istniało to zamglenie, ludzie nie kłóciliby się: widzieliby wyraźnie, która droga lepsza i wspólnie kierowaliby się w tę stronę. Chcę powiedzieć, że wszyscy mogą działać z dobrym nastawieniem, ale z powodu zamglenia powstaje wiele problemów: i w społeczeństwie, i w Kościele. Przynajmniej w Cerkwi większość nie ma złych zamiarów, ale brakuje boskiego oświecenia. Ludzie walczą o dobro, a do czego to koniec końców doprowadza? … Prośmy więc Boga, aby dał nam choć trochę boskiego oświecenia, bo inaczej będziemy potykać się jak ślepcy. Podczas Liturgii Bożej, gdy kapłan głosi: „Twoje z Twoich” – ja proszę Boga, by oświecił świat, ażeby świat mógł przewidzieć. Niechby Bóg oświecił chociaż trochę, rozproszył mrok, by ludzie nie kaleczyli się duchowo! I czytając drugi psalm, który św. Arseniusz Kapadocki czytał, „ażeby Bóg oświecił idących na zebrania”, mówię: „Niech Bóg oświeci wszystkich rządzących, potem niech oświeci On hierarchów i wszystkich ojców Cerkwi, by otrzymali oni Ducha Świętego, a innych uczyni podatnymi na przyjmowanie światła, to czyż wiecie, ile dobra może z tego powstać? Władcy wystarczy wyrzec tylko słowo, a wszystko się zmieni. Ludzie potrzebują boskiego oświecenia.

  • Dobry Bóg daje Swoje boskie oświecenie tym, którzy wyrażają dobrą wolę. Pewien sędzia opowiadał mi o przypadku, z którym sam się zetkną. Monaster wysłał pewnego mnicha z pięciuset złotymi lirami na zakup działki i ziemi. Mnich zwrócił się do jakiegoś handlarza, a ten mi mówi: „Zostaw te pieniądze u mnie, po co masz je ze sobą nosić?”. Mnich zostawił pieniądze i w dobrej wierze pomyślał: „Co za dobry człowiek, ulżył mi w noszeniu”. Gdy wrócił handlarz nie dość, że nie oddał mu pięciuset lirów, to jeszcze twierdził, że mnich jest mu winien osiem milionów! Nieszczęsny mnich zamyślił się: jakże ma wracać do monasteru?! Oddał pięćset złotych lirów, niczego nie kupił, a jeszcze zażądano od niego osiem milionów! Doszło do sprawy sądowej. Sędzia w natchnieniu zadał szereg pytań i zostało udowodnione, że handlar nie tylko nie dawał mnichowi niczego w zastaw, ale jeszcze zabrał mu liry! Dostrzegłem, że sędzia ten nalazł się w takim stanie, jak prorok Daniel. Miał on bojaźń Bożą, toteż Bóg oświecił go i jego działania były prawidłowe.

    Fundamentem wszystkiego jest boskie oświecenie. Jeżeli przyjdzie ono, człowiek pociesza otaczających go i sam rozwija się duchowo. Toteż mówię, że świeczniki i żyrandole – wynalazki [ludzkiego] rozumu – są rzeczami dobrymi, ale [nieporównywalnie] lepiej oświeca człowieka boskie światło Łaski Bożej. Człowiek posiadający boskie oświecenie widzi rzeczy bardzo jasno, otrzymuje nie pozostawiające wątpliwości informacje i ani nie męczy się sam, ani nie jest bezużyteczny dla innych, przeciwnie – pomaga im nader skutecznie.

    “Przebudzenie duchowe. Tom II” Starzec Paisjusz Hagioryta

Dodaj komentarz