Niektóre szczegóły budowy wszechświata oraz cudowne rzeczy, które nastąpiły przed stworzeniem człowieka – Święty Grzegorz z Nyssy

a

Niektóre szczegóły budowy wszechświata oraz cudowne rzeczy, które nastąpiły przed stworzeniem człowieka

Święty Grzegorz z Nyssy

Oto księga stworzenia nieba i ziemi – mówi Pismo, gdy już ukończone ostały wszystkie rzeczy widzialne i każdemu z bytów zostało przydzielone właściwe mu miejsce. Ciało nieba otoczyło wszystko: w środku miejsce zajęły [byty] cielesne, ciężkie i skierowane ku dołowi, ziemia i woda, zawierające się w sobie wzajemnie. Boża stuka i moc została związana z naturą bytów jako węzeł i spoiwo stworzenia, a kieruje ono wszystkim dzięki dwóm zasadom (διπλαις ενεργειαις). Przez spoczynek i ruch wyprowadziła do bytu to, czego nie było, i utrzymuje [przy życiu] to co powstało. Wokół tego, co z natury ciężkie i nieporuszone, jak wokół jakiejś masywnej osi, odbywa się niewyobrażalnie szybki kolisty ruch biegunów, dzięki któremu są one ze sobą nieustannie połączone. Substancja, która zatacza koła, dzięki szybkiemu ruchowi opasuje wokół zawartą ziemię, a z kolei substancja twarda i trwała przez swą stabilność nieustannie wprawia w ruch to, co ją otacza. Ta sama zasada w maksymalnym natężeniu istnieje w każdej z tych substancji oddzielnie dzięki właściwym im działaniom: i w tym co nieuchronne z natury, i w tym, co się porusza dzięki ciągłemu ruchowi. Dzięki temu ziemia nie zmienia swojego miejsca ani niebo nie zaniecha i nie zwolni nigdy swojego ruchu.

To są pierwsze [zasady] jakie mądrość Stwórcy ustanowiła podstawą (τις αρχη) całej machiny bytów. Wielki Mojżesz, mówiąc, że na początku Bóg stworzył niebo i ziemię, miał na myśli, jak sądzę, to, że z ruchu i spoczynku powstały z woli Bożej wszystkie rzeczy widzialne. Jako, że niebo i ziemia są tak całkowicie od siebie różne z powodu przeciwnych działań, to istniejące pośrodku tych przeciwieństw stworzenie uczestnicy po części w każdym z tych przeciwieństw. Jest pośrednikiem między skrajnościami, żeby stało się jawne, że owe przeciwieństwa są ze sobą połączone dzięki temu, co jest pośrodku (δια του μεσου). Powietrze bowiem naśladuje w jakiś sposób wieczny ruch i subtelność ognia przez lekkość swojej natury i zdolność do ruchu, a jednak nie stroni od pokrewieństwa z tym co stabilne, bo ani nie pozostaje zawsze nieruchome, ani nie płynie i nie ozprasza się nieustannie, ale dzięki właściwościom każdego z przeciwieństw stanowi niejako granice (οιον τι μεθοριον) między przeciwnymi działaniami, łącząc i oddzielając jednocześnie w sobie zasady z natury różne. Także substancja wody spaja w sobie oba przeciwieństwa prze swoje dwojakie właściwości. Przez ciężar i dążenie w dół jest pokrewna ziemi (το γεωδες), a z drugiej strony dzięki swojej płynności i ruchliwości nie jest obca poruszającej się naturze. Stanowi zatem mieszaninę i połączenie przeciwieństw, bo ciężar zmienia się w ruch, a ruchowi nie przeszkadza ciężar.

I tak, zasady z natury skrajnie różne schodzą się ze sobą złączone w jedno dzięki substancją pośrednim. Dokładniej rzecz ujmując, natura każdego z przeciwieństw nie pozostaje całkowicie wolna od zmieszania właściwościami drugiego, po to – jak sądzę – by wszystkie byty widzialne mogły skłaniać się ku sobie nawzajem i by stworzenie, znajdując się wśród przeciwnych sobie zasad mogło jednoczyć w sobie przeciwstawne właściwości (συμπνεοι προς εαυτην). Ruch nie polega bowiem jedynie na przemieszczeniu się w inne miejsce, ale także na zmianie, a z kolei natura niezmienna nie zna ruchu polegającego na przemianie. Boża mądrość, dokonawszy zmiany właściwości umieściła w substancji poruszającej się niezmienność, a w nieruchomej zmianę, a sprawiła to zapewne z przezorności, by ktoś nie uznał stworzenia za Boga, widząc w stworzeniu cechę Boskiej natury, to jest niezmienność. Dlatego właśnie ziemia jest nieruchoma, ale nie niezmienna, a niebo przeciwnie, nie zmienia się, ale nie jest nieruchome. Boża moc, wmieszawszy do nieruchomej natury zmianę, a do niezmiennej ruch, zbliżyła do siebie obie natury dzięki wymianie właściwości, tak by nikt nie wziął ich za Bóstwo. Jak już powiedziałem, żadna z nich nie mogłaby być uznana za Boską naturę: ani ta, która jest ciągle w ruchu, ani ta podlegająca zmianom.

W ten sposób wszystkie rzeczy osiągnęły swoją doskonałość. Zostały bowiem ukończone – jak mówi Mojżesz – niebo i ziemia, i wszystko pomiędzy nimi zostały ozdobione właściwym im pięknem: niebo światłem gwiazd, morze i powietrze – pływającymi i latającymi żyjątkami, ziemia różnorodnymi roślinami i zwierzętami, które ożywione z woli Bożej [ziemia] urodziła wszystkie jednocześnie. Zrodziwszy kwiaty i owoce pełna była dóbr odpowiednich dla każdej pory roku, łąki pokryły się roślinnością, wszelkie skały nadmorskie i grzbiety górskie, tereny górzyste, równiny i doliny zwieńczone zostały młodziutką trawą i najróżniejszymi drzewami, które natychmiast po wykiełkowaniu osiągały dojrzałe piękno. Wszystko słusznie pełne było radości. Powołane do życia Bożym rozkazem zwierzęta domowe brykały stadami po chaszczach, a zarośla rozbrzmiewały śpiewem ptaków. Naturalnie może wyglądało zupełnie inaczej, gdy jego fale pozostawały ciche i spokojne. Przystanie i porty, z woli Bożej samoistnie wyżłobione w brzegach, łączyły morze ze stałym lądem. Łagodne ruchy al podkreślały piękno zatok, a powierzchnia wody marszczyła się od lekkich i dobroczynnych podmuchów wiatru. Całe bogactwo stworzeń na ziemi i morzu było już przygotowane, ale nie było jeszcze współuczestnika (ο μετεχων).

w

O Stworzeniu Człowieka” św. Grzegorz z Nyssy

Dodaj komentarz