Straszny grzech aborcji – Święty Starzec Paisjusz Hagioryta

a

Straszny grzech aborcji

Święty Starzec Paisjusz Hagioryta

  • Abba, pewna czterdziestoletnia kobieta, matka dorosłych dzieci, zaszła w ciążę i teraz jest już w trzecim miesiącu. Jej mąż nalega na aborcję i grozi, że w przeciwnym wypadku się z nią rozwiedzie.

  • Jeśli dokona aborcji, to rozliczać się z nią będą pozostałe dzieci – chorobami i wypadkami. Dzisiaj rodzice zabijają swoje dzieci aborcjami i pozbawiają się błogosławieństwa Bożego. Dawnej, jeśli dziecko rodziło się chore, to je chrzczono i umierało ono jak aniołek. I nie było powodów, aby się niepokoić o jego los po śmierci. Rodzicom zostały inne – zdrowe – dzieci, a przy tym z rodzicami pozostało Boże błogosławieństwo. A teraz rodzice zabijają zdrowe dzieci aborcjami, a dzieci chore starają się na siłę zatrzymać przy życiu. Rodzice jeżdżą po Angliach i Amerykach, żeby wyleczyć swoje chore dzieci. W ten sposób z pokolenia na pokolenie dzieci rodzą się coraz mniej zdrowe. Dlatego, jeśli rodzicom uda się wyleczyć dzieci i one nie umrą, i wstąpią w związek małżeński, to urodzone przez nie dzieci mogą być chore. Widzisz co z tego wszystkiego wynika? Gdyby natomiast rodzice rodzili nie jedno, ale kilkoro dzieci, to nie musieliby tak się zabijać, tułając się po lekarzach i zagranicach, żeby przedłużyć życie chorego dziecka. Chore dziecko odchodziłoby do Boga. I odchodziłoby do Niego jak anioł.

  • Abba, czytałam gdzieś, że corocznie na całym świecie dokonuje się 50 milionów aborcji, z powodu których umiera 200 tysięcy kobiet.

  • Dzieci zabija się dlatego, że jeśli liczba ludności się zwiększy, to jak mówią, żyjący nie będą mieli co jeść. Ludziom nie wystarczy tego, co niezbędne. Ale przecież tyle terenów stoi pustkowiem, tyle lasów, a przy współczesnych środkach technicznych można je szybko przekształcić, na przykład, w oliwkowe zagajniki, które można rozdać ubogim. I przy tym nie ma niebezpieczeństwa, że wyrąb lasów doprowadzi do braku tlenu, dlatego że zamiast dzikich, drzew zostaną posadzone drzewa uprawne. W Ameryce pali się pszenicę, a tutaj, w Grecji, owoce i warzywa zakopuje się w ziemi [żeby ich cena nie spadła]. A w tym czasie w Afryce ludzie umierają z głodu. Kiedy w Abisynii była straszna susza i ludzie umierali z wyczerpania, poprosiłem znajomego właściciela statków, który pomaga ludiom w podobnych przypadkach, aby zwrócił się do tych, którzy zakopują owoce i warzywa w ziemi i poprosił ich o bezpłatne załadowanie nimi statku, żeby zawieźć dla głodujących. Ale mimo jego usilnych prób, odmówili mu.

Ile tysięcy ludzkich zarodków zabija się codziennie! Aborcja to straszny grzech. Aborcja to zabójstwo, a przy tym niezwykłe zabójstwo, ale zabójstwo bardzo ciężkie, dlatego, że zabija się nieochrzczone dzieci. Rodzice powinni zrozumieć, że życie człowieka zaczyna się w chwili jego poczęcia.

Pewnego razu w nocy z woli Bożej dane mi było przeżyć straszną wizję. Po tym zrozumiałem, czym są aborcje! Była noc z poniedziałku na wtorek Tygodnia Paschalnego. Jak zwykle zapaliłem dwie świece i wstawiłem je w dwie puszki po konserwach. Zazwyczaj te świece palą się, nawet kiedy śpię. Stawiam je za tych, którzy ciepią duchowo i cieleśnie – zaliczam do nich i żywych, i umarłych. I oto o dwunastej w nocy, kiedy odmawiałem modlitwę Jezusową, zobaczyłem wielkie, ogrodzone kamiennym ogrodzeniem pole. Pole zasiane było pszenicą. Kiełki dopiero co zaczęły podrastać. Stojąc za ogrodzeniem, zapalałem świecę za zmarłych i stawiałem je na kamiennym murze. Po lewej stronie widać było bezwodne, bezpłodne miejsce – same skały i kamieniste urwiska. To miejsce nie przestawało się trząść od strasznego zgiełku, w którym zlewały się tysiące rozdzierających duszę, rozrywających serce krzyków. Nawet najbardziej zatwardziały człowiek, usłyszawszy to nie mógłby pozostać obojętny. Cierpiąc z powodu tych krzyków usłyszałem głos, który mówił do mnie: „Pole zasiane pszenicą, która jeszcze nie dała kłosów to grobowiec zmarłych dusz, które zmartwychwstaną. W miejscu trzęsącym się i drżącym od rozdzierających duszę krzyków znajdują się dusze dzieci zabitych aborcjami”. Przeżywszy coś takiego, nie mogłem się już otrząsnąć z tego wielkiego bólu, który przeżyłem za dusze tych dzieci. Nie mogłem zasnąć, mimo że byłem bardzo zmęczony.

  • Abba, a czy można cokolwiek przedsięwziąć, aby znieść prawo legalizacji aborcji ?

  • Można, ale trzeba, aby państwo i Cerkiew zadziałały intensywniej – żeby ludzie dowiedzieli się o tych skutkach, do których doprowadzi zbyt mała ilość urodzeń. Kapłani powinni objaśnić ludziom, że prawo do aborcji jest przeciwne przykazaniom ewangelicznym. Lekarze – ze swej strony – powinni mówić o tych niebezpieczeństwach, które grożą kobiecie poddającej się aborcji. Popatrz: Europejczycy posiadają dobre wychowanie, przekazali je w spadku również swoim dzieciom. My natomiast, którzy mieliśmy wcześniej bojaźń Bożą, straciliśmy ją i nie pozostawiliśmy w spadku przyszłemu pokoleniu niczego. Dlatego teraz pozwalamy na baorcję, uprawomocniamy śluby cywilne…

Jeśli ewangeliczne przykazanie łamie jeden człowiek, odpowiedzialność spada tylko na niego. Jednakże jeśli coś sprzecznego z przykazaniami ewangelicznymi staje się prawem państwowym, to gniew Boży spada na cały naród – po to aby go wychować.

Życie Rodzinne. Tom IV” Święty Starzec Paisjusz Hagioryta

Dodaj komentarz