Ludzka logika wobec woli Bożej rodzenia dzieci – Święty Starzec Paisjusz Hagioryta

a

Ludzka logika wobec woli Bożej rodzenia dzieci

Święty Starzec Paisjusz Hagioryta

Często małżonkowie, zwracają się do mnie, dzielą się swoim niepokojem związanym rodzeniem dzieci i pytają mnie o zdanie. Niektóre pary małżeńskie chcą mieć jedno lub dwoje dzieci, a inne – zostać wielodzietnymi. Jednakże lepiej jest, jeśli powierzą problem rodzenia dzieci Bogu. Małżonkowie powinni powierzać swoje życie Opatrzności Bożej i nie robić własnych planów. Powinni wierzyć w to, że Bóg, troszczy się nawet o ptaki niebieskie, przejawi o wiele większą troskę o ich dzieci. Pamiętam pewnego marynarza, który się ożenił, mając osiemnaście lat. Sam był biedakiem i wziął dziewczynę z biednej rodziny. Wynajęli jakąś piwnicę i tam się gnieździli. Żona także miała nisko opłacaną pracę, więc żyli w niedostatku. Wyobraźcie sobie zamiast stołu mieli skrzynkę po brzoskwiniach, które jakoś udało się im kupić! Potem pojawiły się u nich dzieci. Po to aby je wychować, klepali biedę. A jednak stopniowo wzbogacili się i zaczęli żyć dostatnio.

Są małżonkowie, którzy w pierwszej kolejności starają się uporządkować wszystkie pozostałe problemy, a dopiero potem zaczynają myśleć o dzieciach. Tacy ludzie zupełnie nie biorą pod uwagę Boga. A inne pary małżeńskie mówią: „Współczesne życie nie jest łatwe. Niech u nas będzie jedno dziecko – i wystarczy. Spróbuj wykarmić choćby jedno!”. I nie rodzą innych dzieci. Ci ludzie nie rozumieją jak bardzo grzeszą, myślą w taki sposób, nie pokładając zaufania w Bogu. Bóg jest litościwy. Łatwo może przestać dawać małżonkom dzieci, jeśli zobaczy, że nie są w stanie ich wykarmić.

Wielu dąży do wstąpienia w związek małżeński, nie myśląc o tym, że rodzenie dzieci i ich wychowanie w duchu chrześcijańskim powinno być celem [życia małżeńskiego]. Ludzie nie chcą mieć dużo dzieci, żeby nie obciążać się kłopotami, a potem trzymają w swoim mieszkaniu psy i koty. Opowiedziano mi, że dziś w Ameryce ludzie zamiast psów trzymają w domu świnie bardzo drogiej rasy. Te świnki nigdy nie wyrastają, pozostają zawsze małe. Specjalnie wychowano je takimi, żeby można je było trzymać w mieszkaniu. A ludzie nie chcą mieć dzieci, bo myć je, opiekować się nimi to dla nich kłopot. A czy prosiąt nie myją? Pies jeszcze może być – przynajmniej pilnuje. Ale trzymać w domu świnię! Straszna rzecz! Kiedy byłem w Australii, widziałem „dom starców” dla psów i kotów. Tam był nawet cmentarz dla zwierząt! Wszystko idzie ku temu, że ludzie będą hodować myszy i robić z nich konserwy po to, żeby karmić koty, a zające i króliki będą rozmnażać i konserwować, żeby karmić psy! A w tym samym czasie inni ludzie będą umierać z głodu. I popatrz: jeśli ktoś zabije psa, nie wykluczone, że zapłaci za to więcej pieniędzy, niż gdyby zabił człowieka (oczywiście, zależy to również od tego, do kogo należy ten pies). Do czego doszliśmy! … Człowiek w naszych czasach ma mniejszą wartość niż pies.

Dziwię się temu co mówią niektórzy kapłani. Pewnego razu do mnie do kaliwy przyszli pielgrzymi i spytali: „Abba, czy święty Jan Złotousty gdziekolwiek pisze, że małżonkowie nie powinni rodzić dzieci?” – „Co za głupstwa opowiadacie? – zdziwiłem się. – Gdzieście to słyszeli?” – „A to – mówią – pewien ojciec nam powiedział”. Spotkawszy tego ojca, spytałem go: „Czy ty naprawdę tak powiedziałeś?” – „Tak” – odpowiedział. „Gdzieś ty to wyczytał? – „Święty Jan Złotousty mówi o tym w swoim <<Słowie o dziewictwie>>” – odpowiedział mi. „Słuchajże- mówię mu. – Ja u Świętego Jana Złotoustego niczego takiego nie czytałem, ale święty takich rzeczy powiedzieć nie mógł. On miał na myśli coś innego. Przynieś książkę, żebym zobaczył, co tam jest napisane”. Przynosi książkę i pokazuje fragment. Zaczynam czytać i widzę, że święty pisze następująco: „Obecnie liczba ludzi się zwiększyła i macie te możliwość życia w dziewictwie: nie jest tak, jak dawniej, kiedy ludzie musieli po sobie zostawiać potomków”. To znaczy święty nie mówi: „nie rodzić dzieci”. Ale ten ojczulek obstawał przy swoim. Kapłan, posiadający wykształcenie teologiczne, a opowiada takie głupstwa! Chce pokazać, jak bardzo jest oczytany, pokazać, że jest badaczem teologicznego dziedzictwa Jana Złotoustego, żeby ludzie uważali go za dobrego ojca duchowego. Wiecie, jaką szkodę przynoszą takie spaczone objaśnienia ludziom, którzy uspokoić swoje myśli?

Dla wielu ludzi żyjących po świecku rodzina jest dzisiaj pozbawiona sensu. Dlatego tacy ludzie nie wstąpią w związek małżeński, albo wstąpiwszy weń, unikają rodzenia dzieci, albo zabijają dzieci aborcjami i w ten sposób sami unicestwiają swój ród. To znaczy, że nie Bóg niszczy ludzi – ludzie sami siebie unicestwiają. Podczas gdy ludzie Boży przestrzegający Bożych przykazań, otrzymują Bożą łaskę, ponieważ Bóg, jeśli można się tak wyrazić, zobowiązany jest im pomagać w trudnych czasach, które przeżywamy. Widzimy chrześcijan, mających rodziny i wychowujących swoje dzieci w bojaźni Bożej, ile by dzieci On im nie dał. I wszystkie dzieci [takich rodziców] są zrównoważone, radosne. Te dzieci są Bożym błogosławieństwem. Wyrastają na dobrych, zapobiegliwych ludzi. My ciągle mówimy: „Co się stanie ze światem?” – ale jednocześnie widzimy, jak dzięki Bożej łasce, teraz nabiera siły, rośnie dobre pokolenie. Diabeł stara się wszystko zniszczyć, ale i dobry Bóg także się trudzi. On nie dopuści do tego aby nasz naród znikną z oblicza ziemi.

Życie Rodzinne. Tom IV” Święty Starzec Paisjusz Hagioryta

rodzina3

Dodaj komentarz

Your email address will not be published.