Kiedy cierpimy ból przychodzi do nas Chrystus – Święty Starzec Paisjusz Hagioryta

b

Kiedy cierpimy ból przychodzi do nas Chrystus

Święty Starzec Paisjusz Hagioryta

Człowiek, który nie przechodzi przez próby, który nie chce, żeby go bolało, nie chce nosić cierpienia, nie chce, żeby go denerwowano albo robiono mu uwagi, ale pragnie żyć jak w bajce, traci kontakt z rzeczywistością. Przeszliśmy przez wodę i ogień, ale wywiodłeś nas na ochłodę – mówi psalmista.

Spójrz, przecież i Przenajświętsza Bogarodzica cierpiała ból, i święci naszej Cerkwi też cierpieli ból. Dlatego my też powinniśmy doświadczać bólu. Ponieważ idziemy tą samą drogą, co oni, z tą tylko różnicą, że doświadczając w tym życiu niewielkich cierpień, czy zmartwień płacimy [za swoje grzechy] i osiągamy zbawienie. Ale Chrystus przyszedł na ziemię z bólem. Zstąpił z nieba, wcielił się, cierpiał zniósł mękę Ukrzyżowania. I teraz chrześcijanin rozumie, że przychodzi do niego Chrystus, właśnie przez to – przez ból.

Kiedy człowieka nawiedza ból – wtedy przychodzi do niego Chrystus. Kiedy natomiast człowiek nie ma żadnych zmartwień – wygląda na to że Bóg go opuścił. Taki człowiek nie płaci za grzechy, nie gromadzi żadnych duchowych oszczędności. Oczywiście mówię o tym, kto [sam] chce cierpieć w imię miłości do Chrystusa. „Jestem zdrowy – mówi taki człowiek. – Mam doskonały apetyt. Jem ile zapragnę, żyję wspaniale i spokojnie”. I taki człowiek nie mówi przy tym: „Chwała Ci Boże!”. Gdyby przynajmniej z wdzięcznością uznał te błogosławieństwa, którymi obdarza go Bóg, to jeszcze byłoby do zniesienia. „Nie byłem tego godzien – powinien powiedzieć taki człowiek. – Ale ponieważ jestem słaby, Bóg traktuje mnie wyrozumiale”. W żywcie świętego Ambrożego mówi się o tym, jak pewnego razu święty i jego towarzysze zostali przyjęci na nocleg do domu błogosławionego człowieka. Widząc tan niezmierzone bogactwa, święty Ambroży spytał, czy ten człowiek miał w życiu jakieś zmartwienie. „Nie nigdy – odpowiedział bogacz. – Moje bogactwa stale rosną, moje pola przynoszą wspaniały urodzaj, nic mnie nie boli i nawet nie wiem co to takiego choroba”. Wtedy święty Ambroży zapłakał i powiedział swoim towarzyszom: „Przygotujcie wozy i jak najszybciej wyjedźmy stąd, ponieważ tego człowieka nigdy nie nawiedził Bóg!” I gdy tylko święty i jego towarzysze wyszli na ulicę, dom bogacza runą! Człowiek, który wiódł to beztroskie, wolne od zmartwień życie, był w rzeczywistości opuszczony przez Boga.

krz

Życie Rodzinne. Tom IV” Święty Starzec Paisjusz Hagioryta

Dodaj komentarz