Cierpienie chorego i ufność w Bogu – Święty Starzec Paisjusz Hagioryta

1321779320819

Cierpienie chorego i ufność w Bogu

Święty Starzec Paisjusz Hagioryta

  • Abba, czy słusznie postępuje człowiek ciężko chory, który postanawia bez reszty powierzyć się Bogu?

  • Jeżeli nie ma żadnych obowiązków [ wobec innych], niech robi jak chce. Jeżeli jednak ma wobec innych obowiązki, to już zależy od innych, czy ma zwrócić się o pomoc do lekarzy czy zwrócić się w ręce Boga. Ja przecież też poszedłem do lekarza nie z własnej woli… Gdybym się nie zgodził na to, jak powiedział lekarz, „zwykłe badanie”, to nowotwór całkiem zamknąłby jelito. Mógłbym tylko pić trochę płynów, a potem wszystko by się skończyło… Widzicie jak to się stało: pojechałem na „zwykłe badanie”, a wpadłem w taki kołowrót… To na tomografię, to do kardiologa; poziom białka we krwi to się podnosi to opada. Tną, zaszywają, łatają… A co w końcu wyszło ? Sprawa zmierza ku temu, że zostanę tutaj na zawsze…

    Zazwyczaj mówimy: „Chorzy powinni najpierw postarać się o pomoc ludzką, a dopiero potem, kiedy już nie mogą otrzymać ludzkiej pomocy, pomoże im Bóg”. Ale nie wolno zapominać o tym, że otrzymując ludzką pomoc, ludzie cierpiący na ciężką chorobę, doświadczają wielkich cierpień. Muszą przejść prawdziwe męczeństwo. Muszą przeżyć mnóstwo badań, operacji, przeszczepów organów, chemoterapię, radioterapię… Nakłuwają im ręce po to, żeby podłączyć kroplówkę, nieszczęsnym pękają żyły, karmią ich przez rurkę, przez nos, nie mogą zasnąć… I wszystko to po to, żeby zrobić wszystko, co może zrobić człowiek. Czy to rozumiesz? Sprawa nie ogranicza się do czegoś prostego. Na przykład w ranie zbiera się ropa i po to żeby oczyścić ją z tej ropy, trzeba ranę rozciąć – potem wszystko kończy się dobrze. Nie, tutaj człowiek wpada w prawdziwą karuzelę. Dlatego nie powinniśmy mówić: „Wszystko w porządku, ten chory trafił w ręce dobrych lekarzy” – i tym uspakajać siebie. Nie, powinniśmy mieć na uwadze, że po to, by chory otrzymał pomoc lekarską, musi przejść przez najprawdziwsze męki, cierpienia. Powinniśmy się modlić z bólem o to, żeby Chrystus dał mu wytrwałość i oświecił lekarzy, ponieważ lekarze- zwłaszcza jeśli brak im pokory – mogą popełnić błędy.

    szpital

    Widzisz, kiedy dom zostaje zburzony, gospodarz nie może w nim pozostać. Tak samo gospodarz ciała, dusza, nie może pozostać w swoim domu – w ciele, jeśli zostaje ono zniszczone. A teraz starają się zatrzymać gospodarza w jego domu za pomocą żelaza, stali, za pomocą witaminy A, B, C … To znaczy chorym starają się pomóc przy pomocy nauki. Ale nie wszyscy chorzy otrzymują pomoc. I od takiej pomocy tylko przedłuża się ich życie bólem, albo lepiej powiedziawszy, przedłuża się ich ból. Przecież sama tylko nauka nie wystarczy. Konieczna jest jeszcze wiara i modlitwa. Czasami nawet tutaj, w monasterze, widzę, jak siostry, które w świecie były lekarkami, chcą bardziej pomóc choremu za pośrednictwem nauki medycznej niż ufnością w Bogu i modlitwą. Jednak serdeczna modlitwa uczyni te siostry posiadaczkami najwyższego dyplomu medycznego, bowiem zachowując ją, porzucają ufność w ludzką naukę. Jeżeli człowiek wykształci w sobie miłość z bólem za wszystkich ludzi w ogóle, to zaczynają działać siły Boskie. Oby tylko w duszy była obecna głęboka pokora. Ażeby człowiek nie wbił się w pychę i nie obraził Boga uważając, że to jego własne siły.

    Nie powinniśmy zapominać, że Chrystus może uleczyć z tych chorób, których nie mogą wyleczyć lekarze, ale do interwencji Chrystusa musi być poważna przyczyna, a modlący się za chorego musi być bardzo wierzący i bardzo oddany Chrystusowi.

  • Abba, to znaczy, że jeśli ludzie cierpią, to nie powinni prosić o pomoc medyczną?

  • Ale przecież nie to mam na myśli, moja droga! Nie mówię na przykład, że nie trzeba podawać choremu tlenu i niech się udusi. Chcę podkreślić to, jak cierpi człowiek otrzymujący ludzką pomoc, i to, że musimy modlić się do Chrystusa, żeby pomógł chorym i żeby się nie męczyli. Jeżeli choroba jest ciężka, prosimy Chrystusa, aby samą Swoją pieszczotą zabrał tę chorobę. Przecież jeśli Chrystus choćby trochę pogłaskał chorego po ręce, to wszystkie choroby znikną i chory zdrowieje! Potem nie potrzebne są ani lekarstwa, ani trucizny. A jeśli On pieszczotliwie pogładzi człowieka po twarzy, to jeszcze lepiej. A jeżeli go jeszcze obejmie, to serce człowieka topnieje. Czy rozumiecie to? Jednak trzeba dużo wiary. Jeżeli sam chory nie ma wiary, to nie wyzdrowieje.

Życie Rodzinne. Tom IV” Święty Starzec Paisjusz Hagioryta

Dodaj komentarz

Your email address will not be published.