Kanon 102

2

Ci, którzy przyjęli od Boga moc wiązania i odpuszczania grzechów, powinni dojrzeć właściwość grzechu i gotowość grzesznika do nawrócenia się, i w ten sposób stosować odpowiednie do niemocy lekarstwo, aby przez niezachowanie w tym lub innym miary nie zaprzepaścić zbawienia tego, kto cierpi niemoc. Nie jednakowa bowiem jest niemoc grzechu, lecz rozmaita i wielokrotna i wywołuje wiele innych szkód, z których obficie rozwija się zło i dalej się rozprzestrzenia, zanim nie zostanie zahamowana mocą leczącego. To też należy, aby ten, kto umiejętnie prowadzi duchowe leczenie, zgłębił przede wszystkim stan grzesznika i obserwował, czy ulega on uzdrowieniu, czy też, przeciwnie, własnym usposobieniem ściąga na siebie niemoc, i jak się w międzyczasie zachowuje. W przypadku zaś gdy lekarzowi się nie sprzeciwia i za pomocą przepisanych leków goi ranę duszy, należy okazywać mu podług zasługi miłosierdzie. Albowiem zarówno Bóg jak i ten, kto przyjął duszpasterskie prowadzenie, wszelką troskę kieruje na to, by zbłądzoną owieczkę nawrócić i urażoną przez gada nawrócić. Nie należy ani gnać po stromiznach rozpaczy, ani popuszczać wodze dla rozkładu życia i niedbalstwa, lecz koniecznie, na wszelkie sposoby, albo za pomocą surowych i wiążących, albo za pomocą bardziej łagodnych i lekkich środków lekarskich, należy zapobiegać niemocy i dbać o zagojenie rany; i owoce skruchy doświadczyć, i mądrze kierować człowiekiem, powołanym do oświecenie z góry. Mamy znać i jedno i drugie, i to, co odpowiada gorliwości pokutującego, i to, czego wymaga obyczaj; dla tych, którzy nie przyjmują doskonałości pokuty, należy stosować przekazany nam tryb, jak to poucza nas święty Bazyli. (w swym 3 kanonie)

Zob.: I. 12; Ancyr. 2, 5, 7; Atan. W. list do Rufiniana; Baz. W. 2, 3, 74, 75, 84, 85; Grzeg. Nys. 4, 5, 7, 8.

Dodaj komentarz

Your email address will not be published.