Dlaczego zostałem ochrzczony jako prawosławny chrześcijanin? Serafim Jens Christian Larsen

 
 

Moje Bierzmowanie miało miejsce tuż przed rozpoczęciem letnich wakacji i planowałem kolejną podróż do Rumunii i pragnąłem zostać w monasterze na dłuższy okres czasu. Rozmawiałem z parafianinem, który znał księdza w Cerkwi w Bukareszcie, był jego bardzo dobrym przyjacielem i zapytałem czy mógłby mi pomóc w zorganizowaniu pobytu. Dostałem także list od księdza z mojej parafii w języku angielskim i francuskim potwierdzający moją przynależność do Prawosławia co było potrzebne, aby móc otrzymywać Eucharystię.

Przed wyjazdem czułem się trochę niepewnie, udając się do innego miejsca, nie znając nikogo, ale to było to samo uczucie którego doświadczałem w ciągu ostatnich dwóch lat przed wyjazdem, więc naprawdę mogłem się spodziewać, że coś dobrego ma się wydarzyć. Przyjechałem do Bukaresztu w sobotę po południu i zatrzymaliśmy się na noc przed moim spotkaniem z siostrą, która miała mnie zaprowadzić na niedzielną liturgię do ojca, który zaoferował swoją pomoc. Liturgia miała być służona w Szpitalu Wojskowym w środku Bukaresztu. Zdarzało się, że przyjechaliśmy wcześniej przed rozpoczęciem liturgii. Ojciec powiedział mi, że spóźniłem się na czas, ale zapewnił mnie, że zanosząc nasze modlitwy do Boga, otrzymamy pomoc i znajdziemy rozwiązanie, które jest nam potrzebne. To był pierwszy raz, kiedy sam doświadczyłem takiej niezłomną wiarę w Boga. Po homilii on powiedział parafianom o moim pragnieniu pobytu na jakiś czas w monasterze i my zaczęliśmy się modlić.

Czas mijał i powiedziałem, że mógłbym też przebywać w monasterze w Mołdawii. Jednak mimo wszystko miałem wewnętrzne odczucie, że to nie byłby odpowiedni wybór, mówiłem także o monasterze Valachia w mieście Arges, ponieważ te słowa pojawiły się i powtarzały w moich myślach przed odlotem do Bukaresztu. Dość szybko pojawiło się rozwiązanie, dwie młodsze pary planowały podróż do małej wsi niedaleko Arges. Znali hieromnicha i dwóch młodszych mnichów żyjących razem w Skice, i zaproponował mi, że zabiorą mnie tam samochodem. W ciągu nocy byliśmy w małej chacie we wsi, Skit znajdował się na szczycie wzgórza.

Przed wejściem na wzgórze rano, zaczęłam odczuwać zdenerwowanie i niemal żałowałem, moich decyzji do tej pory, jednak t szybko minęło, kiedy wspieliśmy się na wzgórze weszliśmy do Skitu i udaliśmy się do Cerkwi, gdzie dwóch mnichów siedziało i czytało Psalmy króla Dawida. Miałem szczęście, bo jeden z dwóch mnichów był w stanie komunikować się bardzo dobrze w języku angielskim, w międzyczasie mogliśmy spędzić kilka godzin rozmawiając razem i czekając na ojca Igumen, aby się przywitać. Odniosłem wrażenie, widząc go po raz pierwszy, że był pełen ludzkiej godności i szacunku, i jak odczułem, miłości do ludzi w ogóle.

To sprawiło, że ​​czułem się jakbym był w domu. Powiedział, że mogę pozostać w klasztorze, jak pragnę, pod warunkiem kilku podstawowych zasad; z których jedna to był udziału w czasie porannych i wieczornych modlitwach w Cerkwi. Ponadto zaproponował mi, żebym zamieszkał w domu gościnnym, a więc miałem miejsce dla mojej prywatności. Minęło kilka dni, ja uczestniczyłam w nabożeństwach, rozmawiałem z ojcami, opowiadając o moim kraju, w domu a oni mówili mi o Rumunii, dzieliliśmy obiadem i kolacją, razem stopniowo poznając się nawzajem coraz lepiej.

Pewnego popołudnia zacząłem opowiadać, o moich wewnętrznych motywach by spędzać czas w monasterze w Rumunii, powiedziałem im też o słowach jakie wewnętrznie usłyszałem “Valachia” i “Arges” a które doprowadziły mnie do tego Skitu, wówczas hieromnich zaczął mnie słuchać. Czułem wielką potrzebę, by być w stanie otworzyć swoje serce komuś kto będzie mnie słuchać i będzie w stanie mnie zrozumieć. Później ojciec przyjął moją całkowitą spowiedzi, to trwało kilka godzin, poczułem komfort i zapewnił mnie, nie było tam absolutnie nic co czym powinienem się martwić.

“Bóg bardzo cię kocha”

powiedział do mnie i był to rodzaj komfortu i zrozumienia, którego szukałem od dłuższego czasu. To było uleczenie przez lekarza dla duszy. Podczas mojej spowiedzi ojciec też zadał mi pytania na temat mojego Bierzmowania tam gdzie mieszkam, zapytał jak to przebiegało? Nie byłem w stanie wyjaśnić mu w szczegółach, ale on zapytał mnie czy byłem ochrzczony, na co mogłem odpowiedzieć, że nie, więc poprzez nasze wzajemne wyjaśnia, on zdał sobie sprawę, że otrzymałem Bierzmowanie.

Jeszcze kilka dni minęło, aż pewnego wieczoru powiedziano mi przez mnicha, że ​​Ojciec zdecydował, że zamierza ochrzcić mnie jako chrześcijanina prawosławnego w pierwszą najbliższą niedzielę. Nie w pełni rozumiałem, co to właściwie będzie oznaczało, ufałem całkowicie, że będzie to dla mojego dobra, czułem się bezpiecznie w ich rękach. W piątek poszliśmy razem we trójkę, do jednego z sąsiednich miast, aby kupić dużą miednicę do celów Chrztu św. Ojcowie wykazywali takie poświęcenie i miłość związanych z tym rzeczy, że nie mogłem inaczej, ale czułem, że jestem w najlepszych rękach! Jednak w noc przed Chrztem, w sobotni wieczór, myśli zaczęły pojawić się w mojej głowie:

Nie potrzebujesz tego Chrztu, wiesz już bardzo dobrze, w jaki sposób leczyć swoje życie, to naprawdę nic wielkiego, równie dobrze można wyjechać jutro i po prostu cieszyć się z pozostałych dni urlopu.

Była niedziela, pogoda była bardzo słoneczna, cała społeczność zebrała siś i czułem się trochę onieśmielony w całej tej sytuacji, jako jedyny obcokrajowiec wśród lokalnych Rumunów, skupiając uwagę całej społeczności. Modlitwy przygotowujące do Chrztu przyjąłem w języku angielskim, zostałem również poproszony o odczytywane modlitw, wszystko zostało w szczegółach przygotowane i zorganizowane przez ojców.

Nadszedł czas, aby wejść do basenu świętej wody i zostać w niej zanurzonym trzy razy. Po raz pierwszy nie zauważyłem żadnej różnicy, ale po raz drugi w ciągu jednej chwili wszystko się zmieniło. Pod wodą, ikona Chrystusa pojawiła się moimi wewnętrznymi oczami jak odbicie w wodzie, a gdy zostałem podniesiony z wody miałem czucie w ciele i duszy, że jest synem króla, uczucie Chrystusa zmartwychwstałego. Czułem nowe życie, witalne, pełne mocny, byłem oczyszczony jak dziecko w przeciwieństwie do wszystkich słabości, które czułem jeszcze kilka chwil wcześniej. W ciągu tych kilku sekund czasu miałem również doświadczenie, jak Jezus Chrystus objawia się jako władca wszechświata, pokazując mi swoją moc, która nie jest z tego świata, ale spoza tego świata. Wielu uczestników, którzy byli świadkami tej zmiany, potem przyszło przyszedł do mnie ze swoimi gratulacjami, robienia zdjęć i dzielenia się radością, która obejmowała całą społeczność.

Po Chrzcie zostałem jeszcze kilka dni u ojców, otrzymałem instrukcje, w jaki sposób przyzwyczaić się do mojego nowego życia jako ortodoksyjny chrześcijanin, dostałam literaturę w języku angielskim aby przestudiować ja w domu domowych, płyty CD z liturgią, aby słuchać, oprócz tego okazali swoją miłość, pomagając zorganizować pozostałe dni mojego urlopu.

Kiedy wróciłem do domu, miałem spotkanie z bratem z mojej parafii, obcokrajowcem, z którymi miałem dobre relacje, kiedy po raz pierwszy zobaczył mnie, powiedział do mnie;

“Naprawdę wyglądasz ładnie wypoczęty i spokojny”.

Zdecydowaliśmy się pójść razem do naszej parafii na sobotnią Wieczernię później w godzinach popołudniowych, również opowiedział tam o moim doświadczeniu mojemu Ojcu duchowym, który mnie Bierzmował, jak postrzegam zmiany i o cudzie po moim Chrzcie, jaką poczułem różnicę w porównaniu do Bierzmowania. Choć wydawał się on zaciekawiony, poradził mi, aby poinformować o tym naszego ojca, a także dał mi znać, że może mnie to doprowadzić kłopotów. Dałem moje całe wyjaśnienie, kiedy on wreszcie zapytał mnie, czy został ponownie ochrzczony, potwierdziłem to, po czym on wpadł w furię i powiedział mi, że z tego powodu on nie może już pozwolić mi wejść jego Cerkwi, aby otrzymać Komunia Święta.

Kilka dni później otrzymałem maila od niego, wyjaśniający szczegółowo, powód jego decyzji o wydaleniu mnie z jego parafii. On stwierdził, że moją decyzją ja ignoruję i niweczę trzy święte czynności których on mi udzielił: Świętą spowiedź, Bierzmowanie i Komunię święta. Wyjaśnił ponadto, że ważne było, że zrozumiałem implikację mojego czynu, za co w największej mierze obwiniał kapłana w Rumunii, który jego zdaniem, popełnił poważny grzech, ignorując wcześniej udzielone święte tajemnice przez legalnie wyświęconego kapłana prawosławnego.

Dlatego on zdecydował się umieścić tę sprawę przed dziekanem i arcybiskupem naszej diecezji do ich dalszej oceny. Kilka miesięcy później Ojcowie napisał mi maila, że ​​zostali poproszeni przez swojego biskupa w Arges aby dać mu ich wyjaśnienie decyzji o moim Chrzcie i poprosili mnie, aby napisał krótkie wyjaśnienie, jakie czułem zmiany przed i po Chrzcie? To była poważna, bo oni zażądali usunięcia go w jego posłudze.

Moje życie w Cerkwi po tym zwolnieniu oznaczało, że teraz muszę szukać nowej parafii, moja decyzja była jasna, chociaż mogłem zrozumieć, że ojciec który mnie wcześniej bierzmował mógł mieć poczucie zranionej dumy, gdyż on nie podjął decyzji, aby mnie ochrzcić. Ja wiedziałem w swoim wnętrzu, że ​​mój Ojciec udzielający mi Chrztu i jego decyzja, były działaniem z woli Boga, nic innego nie mogło wyjaśnić cudu jakiego doświadczyłem. Próbowałem przekazać mu czego doświadczyłem po Chrzcie, ale nie wydawał się być tym zainteresowany, w większości wydawało się, że interesują go zasady Cerkwi, tak jak on je rozumiał i jak był ich nauczony. On nie słuchał mojego osobistego doświadczenia, więc nie widziałem sensu zostać w jego parafii nawet jeśli był to smutny rezultat. Moje życie w Cerkwi od tego czasu było w rosyjskim Kościołem należącym do Moskwy, jak i rosyjskiego Kościoła poza Rosją.

Szukałem nowej parafii i wkrótce odkryłem, że obok drzwi mojego rosyjskiego monasteru, jest mała społeczność, która celebruje Liturgię. W tym czasie byłem także w kontakcie z parafią, które celebruje Liturgię w moim ojczystym języku. Zatem mam dwie społeczności, do których należę, chociaż w sensie duchowym czuję się związany głównie do parafią, gdzie żyję. Jest tam ojciec, z którym dzielę większość moich spowiedzi, on zna mnie bardzo dobrze, i od samego początku ujrzałem, jak poważnie wziął wszystko co należy do jego służby służby, choć bariera językowa powoduje, że umykają mi niektóre nauki, które chciałem być w stanie rozumieć.

Wspólnota z Rosjanami stała się również moim powodem do odwiedzenia Rosji, podczas letniej podróży, odwiedziłem dwa razy i zostałem na kilka dni w monasterze Valaam jako pielgrzym. Niektóre niezapomniane przeżycia przyniosły spokój zarówno pod względem fizycznym jak i korzyści duchowe, poprzez udział tam w służbie od godzin porannych. Także przyniosło mi to pewne rozumienie narodu rosyjskiego i jego kultury, kraju, gdzie wydaje się, że tradycja prawosławnej wiary i dzielenia miłości jest kluczem do zrozumienia duszy narodu rosyjskiego.

Why Was I Baptised As An Orthodox Christian?

Dodaj komentarz

Your email address will not be published.