Opieka nad chorymi – Święty Starzec Paisjusz Hagioryta

1321779320819

Opieka nad chorymi

Święty Starzec Paisjusz Hagioryta

Wczoraj wieczorem, idąc do świątyni na czuwanie, zobaczyłem w kąciku ojca z małym chłopcem n wózku inwalidzkim. Podszedłem do nich, objąłem chłopca i pocałowałem go. „Czy wiesz, że jesteś Aniołem?” – spytałem go. A jego ojcu powiedziałem: „Dla ciebie to wielki zaszczyt opiekować się Aniołem. Radujcie się ponieważ obaj pójdziecie do Raju”. Ich twarze rozpromieniła radość, ponieważ poczuli Boskie pocieszenie.

amea7

Ci, którzy z miłością i cierpliwością opiekują się chorymi, swoim poświęceniem zmazują swoje grzechy. Jeżeli zaś nie mają grzechów, uświęcają się. Kiedyś pewna kobieta. Opowiedziała mi o cudownym wydarzeniu ze swojego życia. Zdziwiłem się ponieważ te stany o których opowiadała, spotykamy w żywotach świętych, a ona była zwykłą, prostą kobietą. Ale kiedy opowiedziała mi, jak przeżyła większą część swojego życia, zrozumiałem, że całe jej życie, było jedną wielką ofiarą. Jeszcze jako dziewczynka zaczęła opiekować się chorymi, ponieważ w domu jej rodziców mieszkał dziadek i babcia, którzy chorowali. Kiedy wyszła za mąż, mieszkali razem z nimi teść i teściowa, którzy też byli chorzy. Potem zachorował jej mąż. Leżał przykuty do łóżka i ona się nim opiekowała. To znaczy całe swoje życie ta kobieta spędziła opiekując się chorymi. Przez te wszystkie lata bardzo chciała czytać duchowe książki, chodzić do świątyni na całonocne czuwania, ale nie miała na to czasu. Ponieważ jednak miała usprawiedliwienie, Bóg dał jej całą Swoją łaskę zebraną razem.

Always at her bedside

  • Abba, niektórzy ludzie gdy zachorują, zaczynają bardzo kaprysić.

  • Tak, to się rzeczywiście zdarza. Ale i zdrowi powinni trochę usprawiedliwiać niepokój, narzekanie, marudzenie, czy dziwactwa chorych, ponieważ to jest dla nich naturalne. Zwłaszcza jeśli sam człowiek na nic nie choruje, to nie potrafi zrozumieć chorego. Jego samego nigdy nic nie bolało i dlatego jego serce jest trochę nieczułe.

Ci, którzy opiekują się chorymi, przykutymi do łóżka, powinni być bardzo uważni i starać się nie doprowadzać tego kim się opiekują, do narzekania. Mogą opiekować się nim wiele lat, jednak jeżeli w końcu chociaż raz doprowadzą go do narzekania, to stracą wszystko. Jeżeli dusza człowieka opuszcza ten świat narzekając, to ci, którzy są powodem narzekania, ciężko grzeszą. Potem kusiciel będzie męczyć ich, jakby „uwrażliwiając” ich sumienie [wspomnieniami o tym, że doprowadzili człowieka do narzekania i on umarł].

  • Abba, kiedy ktoś opiekuje się chorymi, to siły odbiera nie tylko zmęczenie, ale także trudne przeżycia, ponieważ widzi, jak bliski człowiek powoli gaśnie.

  • Zobacz, kiedy zachoruje jeden członek rodziny, cała rodzina czuje za niego ból. A jeśli chorym jest ojciec i nie może on pracować, to cała rodzina cierpi, i znajduje się w potrzebie. Wszyscy się niepokoją, myślą o tym, czy ich ojciec wyżyje, czy nie wyżyje. On sam się męczy i jego bliscy się męczą. On gaśnie, i ci który są koło niego. A na matkę spada wtedy wielki ciężar. Musi troszczyć się o dzieci, musi chodzić do szpitala, żeby opiekować się chorymi. Chcę powiedzieć, że kiedy człowiek ciężko zachoruje, on sam nie tylko cierpi, opada z sił, chce umrzeć, ale i jego bliscy, którzy się nim opiekują, upadają na duchu, męczą się i tracą siły. Im mocniej związani są ze sobą bliscy sobie ludzie, im bardziej się kochają, tym bardziej dopuszcza Bóg to, że pod koniec choroby sam chory i ci, którzy się nim opiekują doświadczają wielkich cierpień, wielkiego bólu. Dochodzą do tego, że mówią: „Niech Bóg go zabierz, żeby odpoczął”, ale i oni sami po jego śmierci także odpoczną. Spójrzcie, przecież kiedy w jakiejś bardzo zżytej rodzinie rodzice nagle umierają, bez uprzedniej choroby, i ani sami rodzice, ani ich dzieci nie doświadczają cierpień, opiekując się nimi, to ból utraty, ból rozłąki z rodzicami jest dla dzieci bardzo ciężki.

  • Abba, w jakim stopniu duchowy stan człowieka może wpływać na jego zdrowie fizyczne?

  • Jeżeli człowiek znajduje się w dobrym stanie duchowym, to łagodzi to ból fizyczny. Jeżeli pozostaje w złym stanie duchowym, to ten zły stan pogarsza jego [cielesne] zdrowie. Weźmy na przykład chorego na raka, którego porzucili lekarze. Wierząc w Boga i przebywając w radosnej duchowej atmosferze, chory może dłużej żyć. Zaś w przeciwnym wypadku, wskutek przygnębienia, może zgasnąć w ciągu kilku tygodni. Czasem medycznego punktu widzenia, człowiek, może okazać się zdrowy, wyniki analiz i badan mogą być dobre, ale jeżeli ma on w sobie to co go kaleczy duchowo, to w rzeczywistości nie jest zdrowy. Przecież w większości wypadków choroby zaczynają się powodu rozstroju nerwowego. Wszyscy ludzie mają jakiś słaby punkt. Jednego człowieka rozstrój uderzy po „żołądku”, innego – po głowie.

Najlepszym lekarstwem w chorobie jest ta duchowa radość, którą Łaska Boża napełnia duszę. Duchowa radość ma w sobie największą siłę uzdrowicielską we wszystkich chorobach. To boska maść gojąc wszelkie rany, podczas gdy przygnębienie te rany rozjątrza.

Życie rodzinne. Tom IV” Święty Starzec Paisjusz Hagioryta

Dodaj komentarz